piątek, 1 lutego 2013

Gnocco Fritto





Gnocco fritto ( wym. niokko fritto) przekąska, która we Włoszech posiada kilka określeń, w zależności od rejonów. I tak mamy również np: torta fritta, crescentina fritata itp. 
Mój ulubiony przepis pochodzi z rejonu Emilia Romania, czyli okolic „Grubej Bolonii”. W Grubiej Bolonii,  w mojej subiektywnej opinii, wszystko jest najlepsze. A jakże inaczej, przecież zostało udowodnione, że dania, o największej zwartości tłuszczu najlepiej smakują. Ponieważ nie jestem z Marsa, tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, zatapiam się na chwilę w otchłani Grubej Bolonii, otoczona Gnocco Fritto, szynką parmeńską, mortadelą z pistacjami i tłustymi serami. Wszytko przegryzam ogromną oliwką i popijam czerwonym winem. To jest definicja hedonizmu- usprawiedliwionego karnawałem :)


Ten przepis został przeniesiony na nową stronę Tapenda.pl Aby przejść do całego przepisu. Kliknij   TUTAJ



Składniki *
  • 500 g mąki
  • 12 g drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 70 g smalcu
  • 10 g soli
  • 180 ml letniej wody
  • tłuszcz do głębokiego smażenia- wg potrzeb








16 komentarzy:

  1. To się nazywa smaczny karnawał! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie ta przekąska, to nowość, ale z całą pewnością podbiłaby moje serducho:D pysznie wygląda, a przy tym dodatek, to moja ukochana szynka parmeńska:) to musi być pyszne!
    Pozdrawiam Was cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale tu przyjemnie....
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał, ale poszalałyście...:-) Piekny macie karnawał:-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. niezatarte wspomnienia czyli niebo w gebie? jak bede robiła impreze to sie porwę na zrobienie tej przekąski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, chodziło o przysłowiowe "niebo w gębie"

      Pozdrawiamy serdecznie

      Tapenda

      Usuń
  6. Emilia Romania.... Cudny nie tylko kulinarne zreszta region, aż slinka cienkie... Bo i te szynki i mortadele i al ragu i pasty hm... No cóż chyba nie uda mi się schudnąć a tak bardzo chciałam po świętach.... Zbyt mocno kusicie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis, to również moja definicja hedonizmu:-), nie mam gnocco fritto ale lampkę czerwonego wina mogę sobie nalać:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łoł! - powiedziała dybka i przekazała ten przewypasiony przepis nadwornemu kucharzowi :D nioki koniecznie muszą sie znaleźć w mojej wygłodniałej na takie smakołyki gębie!

    Serdeczne pozdrowienia,

    dybka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz Dybka " piała" z rozkoszy- odpowiedziała Tapedna ;)

      Pozdrawiamy serdecznie

      Tapenda

      Usuń
  9. Pysznie wygląda:)
    U mnie zajadamy się gnocco z wędliną.
    Mam tylko jedno pytanie, ja mieszkam 60 km od Bolonii i nigdy nie słyszałam określenia Grubej Bolonii.
    Pytałam się męża i też nie wiedział.
    Gdzie to przeczytałyście, bo jestem ciekawa.
    Pozdrawiam!
    Kalejdoskop Renaty

    OdpowiedzUsuń
  10. poprzez personifikację literacką nawiązuję do określenia " la Bologna grassa" w odniesieniu do kaloryczności kuchni tego miasta.
    Mogłam również użyć " tłusta Bolonia" ale " gruba" bardziej mi przypadło do gustu.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna przekąska, wprawdzie dla mnie to nowość, ale przecież człowiek uczy się przez całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie się prezentują, chętnie wsunęłabym cały talerz takich przekąsek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jadłem,w pizzerii prowadzonej przez włoską rodzinę w Jarnołtówku,z szynką którą właściciel sam ,,dojrzewa", pomidorami, bazylią i serem mozzarella,wrąbałem razy dwa ,ponieważ lubię jeść a nie dlatego że było mało,bo nie było i powiem tak,,,mogę w tym zestawie to danie jeść bez końca,polecam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...